Nie potwierdziły się opinie większości kibiców, że buldogi nie mają szans w starciu z Lechią. Co prawda punkty jadą do Gdańska, ale o wyniku zadecydowała ostatnia akcja meczu.
Przez całe spotkanie więcej z gry mieli żółtoniebiescy. Za sprawą Darka Komisarczuka zaliczyli jedyne przyłożenie meczu. Udanie podwyższył Stanisław Kriczun. To było jednak za mało. Na wszystkie punkty buldogów odpowiadał, niczym zaprogramowana maszyna, Juri Buhało. Mając takiego kopacza nie trzeba się silić na afektowną grę ręką. Sędzia gwiżdze karnego, Juri trafia z każdej pozycji - to cała gra Lechii w tym meczu. Arka pokazała, że wcale nie jest słabsza i w kolejnym meczu wynik może być odwrotny.Dodane: 3 październik, 2009 - 22:46Oglądane: 2018 odsłon